wtorek, 30 maja 2017

Back for good - Take that

Dwadzieścia lat temu jak wszystkie dziewczyny się w nich kochały i miały ich plakaty na ścianach, a piosenki znały i śpiewały na przerwach ja słuchałam Briana Adamsa czy Czerwonych gitar i nie wiem, jak to się stało, ale nie kochałam się w żadnej z gwiazd.

Teraz, po tak długim czasie gdy Robbie Williams jest artystą solowym o ugruntowanej pozycji, Panem w średnim wieku – zresztą tak jak i reszta kolegów z zespołu Take That radio odgrzebało za mnie ich wielki przebój „Back for good”. Co za piosenka, co za teledysk!

Po tylu latach, mając w świadomości, że mamy doczynienia z Bożyszczami tłumu (który co nieco już dorósł) i piosenką niemal kultową jak ona przecudnie brzmi – zwłaszcza „Whatever” w refrenie. Nikt chyba na świecie nie mówi w sposób tak melodyjny tego słowa…


Zwróćmy uwagę zwłaszcza na teledysk – najprawdopodobniej efekt badań marketingowych – czego oczekują od najnowszego hitu rozhisteryzowane dziewczynki, co jest obecnie najmodniejsze i najlepiej się sprzeda… gromadka ślicznych chłopaczków, w futrach, futrzanej czapie, okularach przeciwsłonecznych wije się w deszczu i rzuca w kałuże… 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz